Strona 1 z 4

FPS/FPP/SWOG (czyli Strzelanka Widziana Oczami Gracza :) )

PostNapisane: 7 grudnia 2006, o 16:20
przez Nexus
Temat o tych wszystkich gierkach, w których widzimy tylko lufę, granat, piłę lub inne narzędzie eksterminacji (a nie plecy bohatera :) )
Ogólnie, bo głupio tworzyć osobny wątek dla każdej gry :)
Właśnie rozpocząłem przygodę z F.E.A.R. Zapowiada się mniamuśnie. Troszkę horroru, troszkę tajemnicy i ogólna eliminacja przeciwników. Ciekawe, czy trafi mi się jakaś snajperka :)

PostNapisane: 7 grudnia 2006, o 18:56
przez Tixon
Nie :D

Lubię strzelanki... Ale one nie lubią mojego kompa, więc muszę zadowolić się tymi starszymi.

Ale co rozumiesz pod pojęciem "strzelanka"? Bo ja do niej zaliczam i Unreal i Operation Flashpoint :>

PostNapisane: 7 grudnia 2006, o 20:11
przez Nexus
Masz wyjaśnione w pierwszym zdaniu mojego posta.
Unreal jak najbardziej, Flashpoint też. Podobnie jak oba System Shocki, Deus Ex, seria Thief, oba Blood'y, Sin itp. itd.

PostNapisane: 7 grudnia 2006, o 21:24
przez Tixon
Nexus napisał(a):System Shock

W końcu ktoś kto zna SS :D (Znaczy się, że SS 2 i Deus Ex 1 :>).

PostNapisane: 8 grudnia 2006, o 13:25
przez MARTIN ANN DRIMM
Oooo, Tixon, uważaj. My tu jesteśmy (Nexus i ja) wielkimi fanami System Shocka (ja głównie drugiego, bo pierwszego nie znam) i Deus Exa.

Swoją drogą to ciekawe, że spotykając się w nieprzypadkowym gronie mamy prawdopodobnie nieprzypadkowo podobne gusta... :mrgreen:

PostNapisane: 8 grudnia 2006, o 16:30
przez Tixon
Wiedziałem, wiedziałem, że nie jestem w tym osamotniony :D W końcu ktoś, kto potrafi docenić dobre cRPG :D
Kim graliście w SS? A jakie zakończenie wybieraliście w DX:>
PS
Marcin Przybyłek napisał(a):My tu jesteśmy (Nexus i ja) wielkimi fanami System Shocka

Dobrze, wiec który byłby chętny do napisania recenzji ? :> W końcu trzeba powiedzieć innym, jaka to dobra gra :>

PostNapisane: 9 grudnia 2006, o 23:00
przez Nexus
DEx'a skończyłem z wszystkimi możliwymi zakończeniami :)
Nie pamiętam kim byłem w SS. Zwykle w tego typu grach rozwijam wszelkie możliwe cechy umożliwiające położenie przeciwnika jednym strzałem. W Fallaoutach miałem postać, która snajperką zabijała jednym strzałem.
Właśnie zastanawiam się, czy nie zainstalować sobie SS.. no może SS2. Ten F.E.A.R jest, jakby to powiedzieć, nudny... Monotonne lokacje, przewidywalne boty... nie mam jakoś specjalnie trudności z przechodzeniem gry na najwyższym poziomie trudności... dotarłem do 7 Interwału i zastanawiam się czy grać dalej... pewnie skończę, bo nie lubię zostawiać niedokończonych spraw :)
A potem... albo SS, albo HL2, albo...

PostNapisane: 10 grudnia 2006, o 00:15
przez MARTIN ANN DRIMM
Ja podobnie jak Ty, Nexus nie lubię... nie lubiłem nie kończyć gier, ale coraz częściej mi się to zdarza. FEARa nie skończyłem. Te same wrażenia.

PostNapisane: 10 grudnia 2006, o 09:59
przez Tixon
Nexus napisał(a):DEx'a skończyłem z wszystkimi możliwymi zakończeniami :)

To samo. Ale żadne nie było satysfakcjonujące. No i dobrze :)
Nexus napisał(a):Właśnie zastanawiam się, czy nie zainstalować sobie SS.. no może SS2

Warto:) Lecz tym razem popróbować przejść jako umysłowy :> Wszak co to za zabawa robić wszystko tak samo wiele razy:>
A w Nosferatu graliście? Całkiem klimatyczny horrorek. Banalny, ale jaki przyjemny :>

PS
Mamy FEAR i SS2, mamy i dwie osoby chętne do napisania recenzji... Prawda :> :twisted: ;)

PostNapisane: 11 grudnia 2006, o 23:11
przez Nexus
No i F.E.A.R. przeszedł do historii. Zdecydowanie polepszyło się od 7 Interwału. Więcej różnorodnych lokalizacji, przeciwnicy jacyś bardziej rozgarnięci (chociaż w jednym z pomieszczeń mało nie posikałem się ze śmiechu, jak goście wskakiwali przez okno "na szczupaka", biegli do okna obok, wyskakiwali na ulicę, biegli wzdłuż muru i znowu wskakiwali przez pierwsze okno. Drugiej rundki już im nie dałem :evil: :mrgreen: ) i wreszcie fabuła drgnęła. Dziewuszka daje popalić nerwom :mrgreen: Ogólnie mogłoby być lepiej, ale nie było jeszcze dno... aha, jeden duży pozytyw za końcówkę. Spodziewałem się czegoś innego i nie mam tu na myśli Epilogu :mrgreen:

PostNapisane: 28 grudnia 2006, o 12:08
przez koVaal
Średnio lubię takie strzelanki. Spodobał mi się polski Painkiller, ale poza tym, to jeśli gram w takie gry, to tylko przez sieć ze znajomymi(przy czym znajomi się trochę denerwują, gdyż, niewiadomo czemu, zwykle udaje mi się wszystkich bardzo szybko rozwalić ;) ). Wolę raczej strzelanki TPP i to takie, w których jest bardzo szybka akcja i można wykonywać różne "matrixowe" skoki, bieganie po ścianach itp... No i najlepiej, żeby była dostępna też walka bronią lub wręcz.

PostNapisane: 28 grudnia 2006, o 12:32
przez Ixolite
A bawiłeś się może Action Half-Life?

PostNapisane: 28 grudnia 2006, o 16:56
przez koVaal
Ja? Nie...

PostNapisane: 28 grudnia 2006, o 18:36
przez Ixolite
To spróbuj, tam właśnie są takie matrixowe akcje, w tym i walka bronią białą.

A za nowszych rzeczy teraz mi się przypomniało koreańskie GunZ, http://www.gunzonline.com/ , całkiem fajne.

PostNapisane: 10 stycznia 2007, o 10:34
przez MARTIN ANN DRIMM
No dobrze, Nexie, skoro taki temat rozpocząłeś, to sam sobie jesteś winien ;). Wczoraj graliśmy ze Slainem i Robertem (nie znasz go, to mój znajomy, psychiatra) w Battlefielda 2142 w sieci. Do 24.00. Mecz był dłuuugi, wyrównany. Oczywiście stanowiliśmy drużynę i posługiwaliśmy się komunikacją głosową (Slainowi - Norrbercikowi coś zaszwankowało w mikrofonie i go nie słyszeliśmy, ale on nas bardzo dobrze). Grało nam się DOSKONALE. Była to jedna z najlepszych rozgrywek w moim życiu. Po pierwsze, nie chwaląc się, byłem dowódcą drużyny i wyznaczałem jej cele, prosiłem dowództwo o skany UAV i bombardowania, po drugie świetnie się uzupełnialiśmy i nawzajem osłanialiśmy. W pewnym momencie zgromadziła się nas (żołnierzy nie tylko z zespołu) spora grupka na "betonowym wzgórzu" (nie wiem, jak ta lokacja się oryginalnie nazywa) i stworzyliśmy tam regularną obronę, coś pięknego. Na przykład podchodzi walker. Wielkie kroczące bydlę, twarde i niebezpieczne. Ja rakiet jako żołnierz wsparcia nie mam, więc swoim potężnym karabinem mogę go tylko połaskotać. Aaaale mam grantaty EMP. Więc mówię na głos "rzucam EMP". Wtedy Robert i gracz Apocalypse (który bardzo ładnie się z nami zgrał), wyskakują zza węgła, walker na chwilę jest sparaliżowany, oni grzeją z rakietnic i akcja się powtarza. Ja uzupełniam im amunicję, oni naprawiają sprzęt, którym jeździmy. No3Rbercik miał nas leczyć, ale że słabo się z nim gadało, bo jednostronnie, wyłamywał się jako samotny wilk i PRZEZ NIEGO nie grało się tak dobrze, jakby mogło być ;). A medpack jako szturmowiec miał odblokowany. Ale wolał grzać we wroga ołowiem jako żołnierz wsparcia. Tak czy owak, grało się świetnie. Teraz tak sobie myślę, że gdyby było nas czterech i każdy miałby inny fach (jest żołnierz wsparcia, to niby ja, jest mechanik - z rakietnicą - to Robert, jest zwiadowca - jakby snajper - i szturmowiec - sanitariusz), to moglibyśmy stanowić team niezniszczalny. Zdarzyło się, że zdobywaliśmy na jednym jeepie punkt we trzech i naprawdę byliśmy niepokonani. Co prawda jest problem z Norrrbercikiem, bo on nie czuje powołania do leczenia, może bardziej do snajperowania, ale jakoś byśmy się dogadali ;). Potem zresztą, gdy odblokuje się większość broni i urządzeń, rolami można się wymieniać. Reasumując: czy masz Battlefielda 2142 i czy grywasz w sieci?