Matrix

Rozmowy o kinie, filmach i tym podobnych.

Moderator: Ekipa Forum

Matrix

Postprzez koVaal » 6 grudnia 2006, o 11:23

Tak sobie siedzę i myślę... No i wymyśliłem ;) Matrix. Co sądzicie o tych 3 filmach + o zbiorze krótkich anime - Animatrix? Wg. mnie filmy te mają w sobie to coś, co przyciąga widzów. Miłośnicy akcji znajdują akcję, ci, którzy szukają głębszych, filozoficznych treści też znajdą tu coś dla siebie. Jednak wg. mnie (i pewnie też wielu innych) pierwsza część trylogii była najlepsza. Druga i trzecia cz. były przeładowane efektami specjalnymi, poza tym.... No, były trochę dziwaczne, chociaż nie można powiedzieć, że złe. Nie było w nich także takiego zrównoważenia świata realnego z Matrixem jak w pierwszej części. W Reaktywacji było za dużo Matrixa, a w Rewolucjach - świata realnego.
Osobną kwestią jest Animatrix, który wyjątkowo mi się spodobał i bez którego nie można w pełni poznać świata Matrixa (to samo tyczy się także gier matrixowych). Tak więc czekam na wasze odpowiedzi. :)

Edit - interp
Ostatnio edytowano 6 grudnia 2006, o 17:59 przez koVaal, łącznie edytowano 1 raz
Would you love a monsterman? Would you understand a beauty of the BEAST?
Avatar użytkownika
koVaal
 
Posty: 262
Dołączył(a): 22 października 2006, o 08:15
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Lafcadio » 6 grudnia 2006, o 12:58

Matrix jedynka nawet uchodził. Był co prawda prosty jak cholera, ale miło się go oglądało i miał nawet to co w filmach lubię - niedopowiedzenia. Proste, ale wciąż. Też cieszą.
Matrix Reaktywacja to klasyczny "tom drugi" trylogii, z całym "dobrodziejstwem" inwentarza.
Matrix Rewolucje są koszmarne. Te nachalne, że bardziej już chyba nie można, odwołania do religii, te bezduszne i w dodatku wtórne i konwencjonalne gadanie o d...Maryni (- Why do you do it, Mr Anderson? - Because I want to.), i to zakończenie, które udowadnia, że producenci amerykański wciąż traktują swoich odbiorców i kasodawców jak osoby niedorozwinięte. Zakończenie to w ogóle jest najczystsza negacja sloganu dla Media Marktu.
Animatrix niespecjalnie mi się podobał. Chłopcy ze Square pokazali animację wysokiej jakości, ale niespecjalnie bogatą w treść. Widać, że się popisują :) Podobał mi się jako jedyny, krótki film o testowaniu lojalności (ten z czarnoskórym samurajem), zarówno w formie jak i w treści. Formę fajną miał jeszcze film noir, ale treść nie bardzo.
Ogólnie to straciłem ochotę nawet na opowiadanie Gaimana w świecie Matriksa. W gry bym nawet pograł. Fantasy o wybrańcach też nie lubię, ale grać w nie mogę.
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez koVaal » 6 grudnia 2006, o 13:02

Hmm... Gaiman napisał opowiadanie w realiach Matrixa? Nie wiedziałem. Możesz podać tytuł?
Would you love a monsterman? Would you understand a beauty of the BEAST?
Avatar użytkownika
koVaal
 
Posty: 262
Dołączył(a): 22 października 2006, o 08:15
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Lafcadio » 6 grudnia 2006, o 13:05

Goliath. Ponoć jest jeszcze gdzieś w odmętach whatisthematrix.com
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez koVaal » 6 grudnia 2006, o 13:09

Ok. Dzięki.
Would you love a monsterman? Would you understand a beauty of the BEAST?
Avatar użytkownika
koVaal
 
Posty: 262
Dołączył(a): 22 października 2006, o 08:15
Lokalizacja: Kraków

Postprzez MARTIN ANN DRIMM » 6 grudnia 2006, o 19:07

No i z Lafcadiem się nie zgodzę :mrgreen:
Lafcadio napisał(a):Matrix jedynka nawet uchodził. Był co prawda prosty jak cholera, ale miło się go oglądało i miał nawet to co w filmach lubię - niedopowiedzenia. Proste, ale wciąż. Też cieszą.


Zależy, jak na Matrix się spojrzy. Dla mnie był to film znakomicie zrealizowany, gdzie każda scena i postać były symboliczne. Dziadek w westybulu, spiralne schody, posadzka ułożona w czarno białą szachownicę.

Jako jedyny film w historii (mojej historii ;)) Matrix pokazywał w sposób przeżyciowy, a nie teoretyczny, czym jest świadomość, a czym podświadomość (świadomość - Matrix, podświadomość - realium). Rozmowy z Wyrocznią i pokazanie, że wybraniec sam sobie toruje drogę były znakomite, podobnie jak większość rozmów z Morfeuszem.

Lafcadio napisał(a):Matrix Reaktywacja to klasyczny "tom drugi" trylogii, z całym "dobrodziejstwem" inwentarza.


Tak, to słabsza część, ale wciąż ratuje ją znakomity dialog z Merovingim o wyborach. Świetnie oddany determinizm i pewna logiczna pułapka wyborów i fatum. Dla samego tego dialogu warto oglądać drugą część. Dla dialogu i dla sceny pościgu, która jest równocześnie filozofią Matrixa: jest w istocie pojedynkiem ludzkiej innowacyjności i nieszablonowości z mechaniczną perfekcyjnością. Każdy ruch Trinity, decyzja Morfeusza to majstersztyk twórczego podejścia do schematycznych programów. Bloki, wyprowadzenia ciosów, nic się nie powtarza, bo powtórka oznacza śmierć.

Lafcadio napisał(a):Matrix Rewolucje są koszmarne. Te nachalne, że bardziej już chyba nie można, odwołania do religii


O, o, o, uważaj Laf, bo ci ciśnienie skoczy :mrgreen: Gdzież tam masz jakieś nachalne odwołania do religii? Od kiedy to jakakolwiek religia ma monopol na znak krzyża? Krzyż to symbol jaźniowy, malowany nawet na jaskiniach, krzyż w kole to także stary symbol o swastyce nie wspominając, wszystkie powstały wtedy, kiedy nikt ani o judaiźmie, ani tym bardziej o chrześcijaństwie nie słyszał. Idea zaś mesjanizmu jest tak stara jak rodzaj ludzki i ograniczanie jej znaczeń wyłącznie do znanej Ci doktryny religijnej jest redukcjonizmem, mam wrażenie, że przez Wachowskich niezamierzonym, bo oprócz baaardzo luźnych nawiązań do religii chrześcijańskiej (Trinity - trójca), są także baaardzo luźne do wielu innych doktryn i sposobów myślenia (nazwa statku Logos, Neo może być podciągany pod new age, ale nie musi ;)) Dla mnie, jako dla internacjonalisty, są podobnie silne nawiązania do hinduizmu, buddyzmu, pogaństwa i shintoizmu :lol:

Lafcadio napisał(a):to bezduszne i w dodatku wtórne i konwencjonalne gadanie o d...Maryni (- Why do you do it, Mr Anderson? - Because I want to.)


Po pierwsze: nie because I want to, tylko because I choose to, a to wielka różnica. To, co nazywasz gadaniem o tej części ciała pani Maryni, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, jest najmocniejszym i najgłębszym miejscem w III, bo Smith de facto rozbija i ośmiesza idee, które istotnie są puste: wolność, prawda, nawet miłość (on ma na myśli stan wywołany hormonem miłości) w widzeniu ogólnozachodnim to idee wyprane z osobistego, przeżyciowego znaczenia. W kontekście zmagań Neo, w kontekście jego "wybranizmu", który nie jest czymś danym a'priori, tylko wypracowanym bez wiary samego zainteresowanego w to, że jest "The one", pytanie "why do you persist" staje się kluczowym, bo jest pytaniem: po co żyjesz? Po co się zmagasz? Dlaczego się nie poddasz? Przecież nie wiesz, co jest za wzgórzem, bo tego nie widzisz. Na tym polega dylemat rozwoju: nie wiemy, dlaczego coś robimy, podpowiada nam to intuicja, instynkt, instynkt rozwoju, po prostu tak wybieramy. Dlatego odpowiedź Neo jest genialna i ostatecznie prosta. Dopiero po jego śmierci / nieśmierci wiadomo, że był wybrańcem, ale on sam musiał udowadniać swoją ścieżkę w każdej sekundzie życia i do końca szedł po ostrzu.

Lafcadio napisał(a): i to zakończenie, które udowadnia, że producenci amerykański wciąż traktują swoich odbiorców i kasodawców jak osoby niedorozwinięte.


Ależ Laf, daj spokój. Zakończenie jest jedynym rozwinięciem całości. Nie bardzo wyobrażam sobie inne. Wstaje słońce, Wyrocznia gada z Architektem, Sati robi cud. Kiedyś spotkamy Neo. O co Ci chodzi?

Co do Animatrixa, widziałem te filmy w jednym ciągu, raz, podczas spotkań fantastycznych (kiedyś NF robiło co miesiąc fajne spotkania, z reguły połączone z projekcjami), wrażenie miałem w miarę pozytywne, chociaż to nie to, co Matrix, o nie. Ale mało pamiętam, więc milczę :mrgreen:

edit - ort
Ostatnio edytowano 6 grudnia 2006, o 20:16 przez MARTIN ANN DRIMM, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
MARTIN ANN DRIMM
Szef
 
Posty: 2718
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:03
Lokalizacja: z Chotomowa

Postprzez Malta » 6 grudnia 2006, o 20:40

Powtórzę za Lafem (jak zdrabniać Twoją ksywkę? ).
Jedynka uszła. Zinterpretowana archetypami i symbolami nabierała nawet sensu.
Dwójka - błędy. Nawet ja, z moją kiepską oceną z fizyki wiem, że nie sposób spaść w tym samym miejscu na dach pędzącej ciężarówki... I żadne teksty w stylu: "rzeczywistość to kłamstwo" nie pomogą scenarzystom. Tu mam nadzieję, że nie pomyliłam Reaktywacji z Rewolucjami...
Na trójkę poszliśmy większą grupą. Nieco zaprawieni, bo jak ktoś stwierdził: "Matrixa trójki na trzeźwo się nie da".
W zasadzie dobrze, że byłam wstawiona, bo inaczej na miejscu trafiłby mnie szlag jasny, a tak to tylko chichotałam w kułak. Reszta publiczności Multikina tez podeszła do M3 bez nabożeństwa - kąśliwe uwagi padały prawie cały czas (wiem, to źle świadczy o moim i ich wychowaniu).
Podczas sceny, w której umiera Trinity ktoś z tyłu wrzasnął mniej więcej w 3 minucie nawijki tejże baby: "Zdychajże wreszcie! Syjon ginie!" I sala zaczęła śmiać się.

A i co mnie wkurzało w całości: wszędobylskie szpanerstwo: skórzane płaszcze, czarne okulary przeciwsłoneczne w deszczu. Oczywiście najlepiej wypadł Agent Elrond, ale on w każdej roli, w której go widziałam, wypada dobrze. Nawet jeśli gra niespójną charakterologicznie postać.

Ocena trylogii - ledwo dopuszczający.

Mały offtopic:

A Laf Jak nie lubisz fantasy o wybrańcach zagraj sobie w "Opowieści barda".

Dla Ciebie fragment piosenki z tejże gry:
Ach, jak to źle jest Tobą być
Wybraniec nie wie ciekawego nic (...)
Myślisz se, że szczęście masz,
a dostajesz z liścia w twarz,
ach jak to źle jest Tobą być...
If you want to kiss the sky, better learn how to kneel
Malta
 
Posty: 20
Dołączył(a): 27 listopada 2006, o 14:32

Postprzez Lafcadio » 6 grudnia 2006, o 21:39

Marcin Przybyłek napisał(a):O, o, o, uważaj Laf, bo ci ciśnienie skoczy :mrgreen:

Skakało mi nieco w trakcie seansu. Ogólnie się zawiodłem ;p

Marcin Przybyłek napisał(a):
Lafcadio napisał(a):Matrix Rewolucje są koszmarne. Te nachalne, że bardziej już chyba nie można, odwołania do religii

Gdzież tam masz jakieś nachalne odwołania do religii? Od kiedy to jakakolwiek religia ma monopol na znak krzyża? Krzyż to symbol jaźniowy, malowany nawet na jaskiniach, krzyż w kole to także stary symbol o swastyce nie wspominając, wszystkie powstały wtedy, kiedy nikt ani o judaiźmie, ani tym bardziej o chrześcijaństwie nie słyszał. Idea zaś mesjanizmu jest tak stara jak rodzaj ludzki i ograniczanie jej znaczeń wyłącznie do znanej Ci doktryny religijnej jest redukcjonizmem, mam wrażenie, że przez Wachowskich niezamierzonym, bo oprócz baaardzo luźnych nawiązań do religii chrześcijańskiej (Trinity - trójca), są także baaardzo luźne do wielu innych doktryn i sposobów myślenia (nazwa statku Logos, Neo może być podciągany pod new age, ale nie musi ;)) Dla mnie, jako dla internacjonalisty, są podobnie silne nawiązania do hinduizmu, buddyzmu, pogaństwa i shintoizmu :lol:

Ale krzyż i mesjanizm przetrwały jako najbardziej charakterystyczne dla jednej religii ;] Ta aluzja, tudzież symbolizm ma być przede wszystkim czytelna, prawda? Podobnie jak słowa maszyny "Wykonało się" po rozbłysku krzyża i zwycięstwie Neo. Powiesz mi może, że te słowa idą w parze z krzyżem-swastyką? Z krzyżami jaskiniowymi?

Marcin Przybyłek napisał(a):
Lafcadio napisał(a):to bezduszne i w dodatku wtórne i konwencjonalne gadanie o d...Maryni (- Why do you do it, Mr Anderson? - Because I want to.)

Po pierwsze: nie because I want to, tylko because I choose to, a to wielka różnica. To, co nazywasz gadaniem o tej części ciała pani Maryni, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, jest najmocniejszym i najgłębszym miejscem w III (...)

Skrót mój, z interpretacją kłócić się nie będę ;]
Ale mi wychodzi, że widziałem za dużo mangi i anime, bo tam co chwilę kolejna głupkowata pochwała wolnej woli odzwierciedlająca to, że robią to, bo im się chcą, albo bo tak wybierają (co się w gruncie rzeczy sprowadza do tego samego, wybór i chęć różnicą się tylko tym, że jedno występuję wcześniej, a drugie później, nie?). Bardzo dziecinne podejście, prowadzące do pytania: ile można siedzieć na tym etapie rozmyślań?

Marcin Przybyłek napisał(a):
Lafcadio napisał(a): i to zakończenie, które udowadnia, że producenci amerykański wciąż traktują swoich odbiorców i kasodawców jak osoby niedorozwinięte.

Ależ Laf, daj spokój. Zakończenie jest jedynym rozwinięciem całości. Nie bardzo wyobrażam sobie inne. Wstaje słońce, Wyrocznia gada z Architektem, Sati robi cud. Kiedyś spotkamy Neo. O co Ci chodzi?

O moment, gdzie mieszkańcy Syjonu zauważają, że maszyny przestały atakować, nikt nie wie o co chodzi. Dzieciak (znany z ostatniej historii z Animatrix) wyskakuje przed lud i wrzeszczy "Zion lives! Neo did it!" (cytat niedokładny, ale sens oddaje). I jak na takiej scenie nie załapać zgona?

Malta napisał(a):jak zdrabniać Twoją ksywkę?

W "Lochach Watykanu" A. Gide zdrabniano ją na Cadio ;]

Piosenkę słyszałem. Bekowa. W grę nie grałem, może kiedyś.
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez Nexus » 6 grudnia 2006, o 22:06

Dlaczego wszyscy próbują zrobić z Matrixa arcydzieło? Będzie tyle interpretacji, ilu oglądaczy i pewnie każdy będzie miał rację. Dla jednego to opowieść filozoficzna o przemianie Neo, dla innego socjologiczna wizja przyszłości, dla kolejnego kung-fu karate mistrz movie. Jedno jest pewne - trylogia pokazała, że fantastykę można pokazać w sposób efektowny i jeszcze przy okazji coś przemycić, niekoniecznie wprost.
Mimo, że krzywa zaciekawienia spadała z każdym kolejnym filmem, to całość podobała mi się.
"- Have you ever retired a human by mistake?
- No.
- But in your position that is a risk."
Avatar użytkownika
Nexus
 
Posty: 570
Dołączył(a): 22 listopada 2006, o 22:49
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Lafcadio » 6 grudnia 2006, o 22:24

Nexus napisał(a):Dlaczego wszyscy próbują zrobić z Matrixa arcydzieło?

To jest dobre pytanie :D A trzeba tym wszystkim przyznać, że są w tej kwestii niesamowicie uparci ;]
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez MARTIN ANN DRIMM » 6 grudnia 2006, o 23:05

Zaraz kogoś sieknę :mrgreen:

Okej.

MNIE-MATRIX-SIę-PODOBA.

I widzę w nim wiele rzeczy, któych inni nie widzą. Ale ja już tak mam. We wszystkim widzę więcej :mrgreen:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
MARTIN ANN DRIMM
Szef
 
Posty: 2718
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:03
Lokalizacja: z Chotomowa

Postprzez Lafcadio » 6 grudnia 2006, o 23:15

Marcin Przybyłek napisał(a):MNIE-MATRIX-SIę-PODOBA.

Ale my Ci tego nie bronimy ;p

Marcin Przybyłek napisał(a):I widzę w nim wiele rzeczy, któych inni nie widzą.

Marcin, wierz mi, my też widzimy rzeczy, których ty nie widzisz :D
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez krisu » 6 grudnia 2006, o 23:29

Nexus napisał(a): Jedno jest pewne - trylogia pokazała, że fantastykę można pokazać w sposób efektowny i jeszcze przy okazji coś przemycić, niekoniecznie wprost.
Mimo, że krzywa zaciekawienia spadała z każdym kolejnym filmem, to całość podobała mi się.

Podpisuję się pod tym. Poszedłem na ten film do kina w ciemno, nie szukałem żadnych spojlerów, często tak robię. Dla mnie liczy się pierwsze wrażenie. Byłem w szoku, że nic nie wiedziałem otym filmie.Po seansie pozostawiłem zepsuty fotel, w który mnie wgniótł Matrix. Bardzo mi się podobało.
Avatar użytkownika
krisu
 
Posty: 61
Dołączył(a): 30 listopada 2006, o 17:38
Lokalizacja: Tomaszów Maz.

Postprzez MARTIN ANN DRIMM » 7 grudnia 2006, o 09:09

Pod tym z kolei podpisuję się ja :mrgreen: Także nie oglądam trailerów i spoilerów. Chodzę na filmy z nastawieniem lekko sceptycznym i dokumentnie żadnymi oczekiwaniami. Dlatego - i to dedykuję wszelkim malkontentom - nie można mnie rozczarować, bo się na nic nie nastawiam. Oto wyjaśnienie, dlaczego podobała mi się i II i III część Matrixa.

Ha! Mam Was! Mam Was! :mrgreen:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
MARTIN ANN DRIMM
Szef
 
Posty: 2718
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:03
Lokalizacja: z Chotomowa

Postprzez Lafcadio » 7 grudnia 2006, o 09:41

Marcin Przybyłek napisał(a):Chodzę na filmy z nastawieniem lekko sceptycznym i dokumentnie żadnymi oczekiwaniami. Dlatego - i to dedykuję wszelkim malkontentom - nie można mnie rozczarować, bo się na nic nie nastawiam.

Pewnie się zdziwisz, ale mam podobne podejście. Z tym, że jak wszystko rozwija się nawet nieźle a kończy na "Zion lives! Neo did it!" to zaliczam zgona automatycznie. Może dlatego, że pomimo braku większych oczekiwań nie lubię jak filmy ewidentnie głupieją. Gdyby Wachowscy dokręcili Matrix: The Search for Neo albo coś w tym rodzaju, to nawet miałbym to za dobre rozwiązanie :P A tak - niesmak.
Btw, brak oczekiwań nie oznacza, że film nie może być zły. Jak początek i środek są emocjonalne, a koniec debilny to jak tu się nie załamać? Jak najpierw scenariusz jest skomplikowany i przejawia bardziej skomplikowaną strukturę, a potem kończy się takim prostactwem... ech...
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Następna strona

Powrót do Film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron