Co ciekawego ostatnio ogladałeś/kupiłeś/zdobyłeś.

Rozmowy o kinie, filmach i tym podobnych.

Moderator: Ekipa Forum

Postprzez Lafcadio » 20 lipca 2007, o 21:36

Miasto zaginionych dzieci, perfekcyjne scenografie, kostiumy i w ogóle wykonanie. Fabuła momentami nuży, ale nie da się ukryć, że jest opowiedziana z niekłamanym urokiem. Zdecydowanie ciekawa pozycja i warto ją poznać. Choćby dla ucieszenia oka :)

EDIT1:
Unforgiven, czyli film o starzejącym się kowboju i starzejącym się gatunku ;] Przy okazji odzyskałem wiarę w Gene'a Hackmana, po tym jak zwątpiłem po jego pozbawionym talentu wybryku w dwóch Supermanach ;) Ale ten film jest po prostu dobry, pełen goryczy i takiego autentycznego wkurzenia. Mocna rzecz po prostu.
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez joe_cool » 24 lipca 2007, o 14:57

Tajemnica Alexandry (Alexandra's Project) - film mocny i dający do myślenia. Oszczędny w środkach (niemalże mamy jedność akcji, miejsca i osoby), ale ładunek emocjonalny ogromny. Chwilowo nie jestem w stanie więcej napisać, bo muszę to sobie wszystko poukładać. Ale szczerze polecam!
Work is the curse of the drinking classes. - O.Wilde
Avatar użytkownika
joe_cool
 
Posty: 381
Dołączył(a): 28 marca 2007, o 15:19
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Lafcadio » 25 lipca 2007, o 23:36

White Noise 2: The Light, tym razem z mniejszymi sławami, bo grają Starbuck z BSG i Mal z Firefly :D Film całkiem ciekawy. Paradoksalnie, amerykańska pogoń za happy endem czasami potrafi przybierać niesamowite postacie. Nie mówię tutaj o kasowych hitach, bo tam wszystko bywa tak ustalone, że happy endy bywają totalnie żenujące (patrz: M@sz wiadomość czy A.I.). Ale tutaj było to nawet rozkoszne :) W jedynce zresztą było podobnie. Ogólnie przyjemny film.

Znaki Shyamalana. Wspaniały, na początku fascynująco-zabawny, potem straszny i w ogóle, pod koniec potrafi nawet wzruszyć. Po prostu bomba. I pokazuje też (a właściwie: dodatki do dvd pokazują) pewne rzeczy, które to w innym paradokumentalnym filmie o szamanie-mistyku-reżyserze są wykorzystywane do tworzenia imidżu jednego z lepszych reżyserów. Wot, co znaczy dobra promocja artysty :lol:
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez Ixolite » 26 lipca 2007, o 11:01

Znaki to jeden z najgorszych filmów jakie widziałem, jeden z cyklu tych, których od pewnego momentu po prostu nie da się oglądać, bo nielogiczności nawet nie to, że zgrzytają czy skrzeczą, ale wręcz biją po mordzie :shock:
It sure would be nice if we had some grenades, don't you think?
Avatar użytkownika
Ixolite
Webmaster
 
Posty: 616
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 11:12
Lokalizacja: oni wiedzieli?

Postprzez Lafcadio » 26 lipca 2007, o 15:42

Ixolite napisał(a):nielogiczności

A weź wymień, bo aż ciekawość pożera.
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez olivier » 10 sierpnia 2007, o 19:16

"incident at Loch Ness"
pewnien znany rezyser wybiera sie nad slawne szkockie jezioro, by nakrecic cos w rodzaju filmu dokumentalnego i udowodnic, ze nie ma zadnego potwora. w rejs zabiera kilku przyjaciol (w tym Jeffa Goldbluma)
nuuudy... gadka-szmatka... az tu nagle ... :)
BETA - Alter Ego
Avatar użytkownika
olivier
 
Posty: 342
Dołączył(a): 1 stycznia 2007, o 17:54

Postprzez Lafcadio » 11 sierpnia 2007, o 09:11

Obejrzałem Symetrię i odzyskałem wiarę w polskie kino :) Film jest autentycznie świetny. Co prawda dzieci w Polsce wciąż nie umieją grać, a momentami jak Detmer mówi o czymś wzniośle to nieco tak konsystencja drewna z głosu wychodzi, ale ogólnie film oceniam bardzo wysoko. Choć przypuszczam, że grypserka w rzeczywistości wygląda znacznie gorzej. Fabuła o tym jak to się ludzie przystosowują do warunków, okraszona fantastyczną muzyką Michała Lorenca robi wrażenie. No po prostu cudeńko.

Dom latających sztyletów, czyli Andy Lau znowu gra kreta :D Filmy wuxia oglądam z przeświadczeniem, że takie wrażenia powinny zostawiać filmy fantasy. Kultura tak dziwna, że aż fascynująca, magia nie potrzebna, bo i po co jeszcze bardziej udziwniać przy takich walkach :D

EDIT
Van Helsing, czyli nie ma to jak kiczowaty film na odświeżenie umysłu :D A film jest rozkosznie kiczowaty :) Niemniej muzyka bardzo fajna, a stroje i wykonanie są warte obejrzenia. I ten westernowy koniec, ach... :)))) Ale w tym filmie nie ma nic poza wskazanymi ;]
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez Lafcadio » 20 sierpnia 2007, o 14:29

Źródło Aronofskiego. Absolutnie wzruszający. Film po prostu poraża. Jackman jak zwykle świetny aktor, ale tym razem powala. Pewnie dlatego, że nie gra popkulturowej postaci. Film po prostu fantastyczny...
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez joe_cool » 21 sierpnia 2007, o 20:48

czytałam o tym niedawno gdzieś tam - z tym, że tytuł ył the fountain. a ponieważ filmy aronofskiego mi się podobają, więc pewnie skądś skombinuję. no chyba, że będzie w kinach...
Work is the curse of the drinking classes. - O.Wilde
Avatar użytkownika
joe_cool
 
Posty: 381
Dołączył(a): 28 marca 2007, o 15:19
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Lafcadio » 22 sierpnia 2007, o 10:31

joe_cool napisał(a):no chyba, że będzie w kinach...

Chyba już za późno. Ja kupiłem DVD, więc w kinach już nie będzie, chyba, że na maratonie Aronofskiego.
One individual always has the answers to our problems
One individual is always there when called upon
No mortal can deter this individual
Lafcadio, This Person Is You!

"włączyłem tlen tylko po to, aby powiedzieć, że niezłe z ciebie ciacho" - Haven
Avatar użytkownika
Lafcadio
Webmaster
 
Posty: 977
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:54
Lokalizacja: z Gamedec Zone

Postprzez joe_cool » 27 sierpnia 2007, o 14:45

czytam właśnie bardzo interesującą książkę pt. 'Die Frauen der Nazis' (po naszemu kobiety nazistów) - zupełnie inne spojrzenie na historię i fenomen nazizmu w Niemczech.
Work is the curse of the drinking classes. - O.Wilde
Avatar użytkownika
joe_cool
 
Posty: 381
Dołączył(a): 28 marca 2007, o 15:19
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez mawete » 11 września 2007, o 20:58

Sali Mali z dzieckiem :D
Protexisi me Deus a conventu malignantium:
a multitudine operantium iniquitatem.
Avatar użytkownika
mawete
Moderator
 
Posty: 751
Dołączył(a): 22 listopada 2006, o 19:03
Lokalizacja: Lublin

Postprzez MARTIN ANN DRIMM » 12 września 2007, o 09:34

Taaak. Znaki. Night Shyamalan jest postacią fascynującą, a po filmie "Ukryta tajemnica M. Nighta Shyamalana" po prostu "centralną", ale ten film...

Za dużo złej energii kosztuje pastwienie się nad czymś, więc powiem tylko, że to dziwne, że komukolwiek mógł się podobać. Laf, jesteś pewien, że chodzi o TEN film? Ten z Mielonym Gibsonem w roli pastora i z niemrawymi obcymi, którzy walką wręcz i łapkami wsuwanymi przez okno chcą pokonać Ziemian? Ten film, w którym kulminacyjna scena, która powinna trwać kilka sekund trwa dobrych kilka minut? Ten z nachalnym, pchającym się w oczy i uszy protestanckim chrześcijaństwem? Ten z mamą, która umierając zamiast zostawić konkretne instrukcje, wybreduje blednącymi ustami zagadkę? Niezły bywa w nim nastrój zagrożenia, ale ta fabuła, ta fabuła, rany boskie.

Laf, jesteś przemęczony. Albo powiem inaczej: jesteś... inny :D

Aaaale się napastwiłem :mrgreen:
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
MARTIN ANN DRIMM
Szef
 
Posty: 2718
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:03
Lokalizacja: z Chotomowa

Postprzez olivier » 14 września 2007, o 22:39

och, zgadzam sie z Szefem :)
Szalej-man zrobil tak naprawde JEDEN dobry film - 6ty zmysl. i jedzie na opinii...
BETA - Alter Ego
Avatar użytkownika
olivier
 
Posty: 342
Dołączył(a): 1 stycznia 2007, o 17:54

Postprzez MARTIN ANN DRIMM » 23 września 2007, o 10:41

Aeon Flux. Film ten skłonił mnie do refleksji nad zjawiskiem, które obserwuję już niemal od dziecka w wielu różnych produkcjach. Nie wiem, dlaczego pękło coś we mnie podczas oglądania tego obrazu, może po prostu nadszedł właściwy czas. Chodzi mi o coś, co nazwę „syndromem anonimowego mięsa armatniego”.

Jak się zaczyna film Aeon Flux? Od brawurowej „akcji” pani Aeon polegającej na penetracji siedziby rzekomo podłych Goodchildów i zniszczeniu urządzenia inwigilacyjnego, jak zwał, tak zwał. Zanim Flux tam dotrze, zabije około dziesięciu ludzi „w świetnym, bajeranckim stylu”.

Po akcji wraca do domu i widzi, jak medycy wynoszą ciało jej siostry, oczywiście zabitej. Co w tym momencie robi pani Aeon? Ano przeżywa, przeżywa straszną, okrutną, niewypowiedzianą stratę. Widząc tę scenę szlag mnie trafił. Sama przed chwilą odebrała życie gromadzie nieznanych sobie ludzi, a teraz płacze widząc zwłoki osoby jednej, ale za to bliskiej. Przywodzi to na myśl filozofię Kalego z „W pustyni i w puszczy”, którą tutaj sparafrazuję: „Jak Aeon zabić człowieka, to dobrze, jak ktoś zabije człowieka bliskiego Aeon, to źle”.

Film przepełniony jest przemocą, niestety jej wyestetyzowaną formą, czyli jakimiś „fajnymi” uderzeniami i innymi wyskokami, kości chrzęszczą, krew się leje. Ciągle krew „anonimowego mięsa armatniego”. Intryga obrazu jest pomyślana tak, że spokojnie wszystkie kluczowe zadania pani Aeon mogłaby wykonać używając narzędzi szpiegowskich a nie pięści czy pięt. No, ale wtedy nie byłoby całej fajnej jatki.

Powiem krótko: protestuję. Przeciwko czemu? Przeciwko filozofii Kalego, przeciwko takiemu ustawianiu perspektywy filmu, że widz akceptuje odbieranie życia około setce anonimowych ludzi tylko po to, żeby film był „dynamiczniejszy”. Protestuję przeciwko kreowaniu bohaterek / bohaterów, którzy jedyne co potrafią zrobić, to zacisnąć zęby w poczuciu własnej siły, niezniszczalności i głupoty przy okazji (kłania się Ultraviolet, w jakiś sposób podobny do Aeon Flux). Producentom tych obrazów życzę, by jakaś nastolatka bądź gołowąs, kierowany znanym przez psychologów społecznych zjawiskiem naśladownictwa, poderżnął im „bajerancko” gardło. I żeby stali się „anonimowym mięsem armatnim”.

I tyle.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
MARTIN ANN DRIMM
Szef
 
Posty: 2718
Dołączył(a): 14 czerwca 2006, o 15:03
Lokalizacja: z Chotomowa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Film

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron