Wierszyk.

http://www.sprzedazalbosmierc.net/forums/

Moderator: Ekipa Forum

Wierszyk.

Postprzez Lamas » 9 czerwca 2010, o 00:27

Na lekcji Polskiego miałem zadanie ułozyć wierszyk pod Ignacego Krasicikiego. Wybrałem Potok i Rzeke a wyszło mi to :
O chłopaku narwanym
Tę opowieść mamy.
Który piął się po władzę
Jak nie jeden mały.
Lecz zapału On miał
Co nie miara.
Niestety śmiał sie z Tych,
Innych, reszty co w firmie wegetowała.
Zapał niestety z czasem uleciał,
A nasz chłopak cwany.
Skończył w firmie,
układając banany.
[To z bananami wpadło mi na mysl jako o najnizszym szczeblu ,I mean, praca na chali przy układaniu skrzyń, czy czegoś]
A co sądzicie?

Edit: literówki :)
Marcin Przybyłek napisał(a):Wybacz, Fomoraig, Lamasowi i Martiusowi. To wspaniali ludzie i Wielcy fani gamedeka. I nie są normalni.
Avatar użytkownika
Lamas
 
Posty: 454
Dołączył(a): 27 lipca 2009, o 13:52
Lokalizacja: Lublin

Re: Wierszyk.

Postprzez Spuki » 9 czerwca 2010, o 01:13

Fraszka? podobna, trochę rymy się rozjechały :), czy twoja przeglądarka sprawdza błędy ort? chali=hali :), polonistka powinna ci urwać jaja :)

Codziennie przemierzają drogi w paszczach smoków
których oczy świecą w ciemnościach, oślepiająco
tworzą świetliste węże, gdy podążają za sobą
Zawsze pełni tępej siły, morza stali
Czasami wsiadają na srebrne ptaki
wzbijają się ku słońcu, przebijają chmury
nie zwracają uwagi na wiatry czy huragany
jedyne co jest ważne to lot jak ptaki
Pełni odwagi sięgają ku głębinom w kruchych
żelaznych bańkach, tylko po to, aby uwodnić
że można, że trzeba bo taka jest ich natura
ciekawość zabiera ich ku niemożliwości
W nieskończoność przesuwają granice natury
unoszą się w gwiazdy, w maszynach, które przeczą wszystkiemu
Żyją tam gdzie nie jest to możliwe
opisują wzorami, które mają tłumaczyć wszystko
mówią że poznali świat, a nie znają siebie...

Nie lubię rymów :)

Edit: literówka :)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :)
Spuki
 
Posty: 79
Dołączył(a): 1 czerwca 2010, o 19:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Wierszyk.

Postprzez ArtTuro » 9 czerwca 2010, o 03:08

Super ;)
Powiedzcie mi tylko co to ma wspolnego ze sprzedażą albno śmiercią ; )
Obrazek
Avatar użytkownika
ArtTuro
 
Posty: 258
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 09:56
Lokalizacja: Matyty k.Jerzwałdu / Warszawa Zacisze - GG 2980913

Re: Wierszyk.

Postprzez Spuki » 9 czerwca 2010, o 11:57

jak nie sprzedaż go to umrzesz z głodu :)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :)
Spuki
 
Posty: 79
Dołączył(a): 1 czerwca 2010, o 19:07
Lokalizacja: Poznań

Re: Wierszyk.

Postprzez Lamas » 9 czerwca 2010, o 12:04

To też, tylko ArtTurze korporacyjność... To jest pokazane w "Sprzedaż albo Śmierć", dokładnie to co ja napisałem :) Jesli nie czytałes książki polecam, jesli przeczytałes i nie zrozumiałeś... Przeczytaj jeszcze raz, albo i z 10 :D
Marcin Przybyłek napisał(a):Wybacz, Fomoraig, Lamasowi i Martiusowi. To wspaniali ludzie i Wielcy fani gamedeka. I nie są normalni.
Avatar użytkownika
Lamas
 
Posty: 454
Dołączył(a): 27 lipca 2009, o 13:52
Lokalizacja: Lublin

Re: Wierszyk.

Postprzez ArtTuro » 8 lipca 2010, o 08:47

Hmm dla mnie to książka trochę dla młodych "szurów" goniących za własnym ogonem , bez wiary w siebie i własne możliwości. Równie dobrze mozna zadać pytanie "po co pracować w korporacjach ?", ewentualnie - jeżeli już pracuje, niech będzie osobowiścią "Y" ( nie mylic z Yuppie) :)

To, jak bardzo damy sobie wejśc na głowę to nasza sprawa !.

Zobacz. Przychodziłem do pracy, właściwie to przyjeżdzałem na rowerze do biura (raz-dwa na tydzień, czasami rzedzej, czasem częściej ) w sandałach, krótkich spodenkacvh i nawet nie podkoszulku a białej, lnianej kamizelce. Myślisz że ktoś mi coś powiedział ? Kilka razy czekałem na ocenę i objazd, mając propozycję od konkurencji w kieszeni - niestety.
Zostałem. Tu byłem u siebie ;) Odeszełdm po kilku latach otwierając własną działalnośc ale nadal odwiedzam tamta korporację, czasami dostaję od nich jakies zlecenia. Nie zmieniło sie nic w moim i ich podescu do pracy, pomimo tego że 3/4 pracowników gania jak mrówki w mundurkach, lakierach i obowiązkowo pod krawatem ;) AAA - żeby nie bylo że nie miałem styczności z klietami - owszem miałem i sprzedawałem również :). Spotykałem sie przynajniej raz w tygodniu z zarządami i dyrektorami działów IT kilku banków, ZUS-u, Polkomtela, Ery i wielu, wielu innych ;)
Jeżeli się chce i umie, mozna przełamać wszelkie kanony i zasady - byle umieć to tak obrócić, by nikt nie był zażenowany zmianą sytuacji ;)

Podsumowując:

Myślisz że twój szef jest lepszy od Ciebie albo wchłonąłe więcej wiedzy - nie. W przeważającej części przypadkow szuka pracownika z pewnym predyspozycjami i zasobem wiedzy, której nie posiada sam. Co więc zrobić ? Udowodnić mu, że nie ma lepszych od ciebie i nie chodzi tu o czas pracy i podejście do niej. Nie spinać się - to nic nie da. To takj jak szukanie pracy , poprzez roznoszenie lub wysyłanie CV. Jeżeli więc szukac jakiejś pracy - przyjść juz z wynikiem i pierwszym ruchem w ręku. To jest podstawa, natomiast to jak będziesz ubrany i jak się bedziesz zachowywał to juz będzie tak naprawdę w tym momencie gówno warte ;) Ważne jest to , co przyniosłeś im na tacy. Autoreklama, i dowód w ręku jest lepszym CV niż wszystkie CV wzięte razem do kupy ;) BTW.. tu może się trochę przechwalę ale nikt jeszcze nie widział mojego CV ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
ArtTuro
 
Posty: 258
Dołączył(a): 26 maja 2010, o 09:56
Lokalizacja: Matyty k.Jerzwałdu / Warszawa Zacisze - GG 2980913

Re: Wierszyk.

Postprzez Spuki » 10 lipca 2010, o 19:28

Nie ma co się oszukiwać niektóre zawody są ustandaryzowane, szczególnie gdzie masz kontakt z klientem, tu musisz się dostosować. Ja pracuje w korporacji jako admin i przychodzę do pracy spacerem (dla zdrowia), w sandałach i krótkich spodenkach, to norma (nie w zimie :) ), ale mój zawód nie wymaga prezencji tylko wiedzy ich i mnie wali czy jestem ogolony czy nie jeżeli wszystko działa. :)
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny :)
Spuki
 
Posty: 79
Dołączył(a): 1 czerwca 2010, o 19:07
Lokalizacja: Poznań


Powrót do Sprzedaż albo śmierć

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron