Strona 1 z 1

Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 11 stycznia 2014, o 19:07
przez Linka
Piękna nie jestem, mądra nie jestem, a kompan do rozmowy ze mnie żaden. Zastanawiam się tylko co to znaczy "być dobrym człowiekiem"? Czy fakt, że uratowałam od rzezi konia, zapewniłam mu czystą stajnię czyni ze mnie dobrego człowieka? Czy może fakt, że nie zazdroszczę innym tego, co posiadają?
CO to znaczy "być dobrym człowiekiem?
Wpis na Twoim blogu Martinie sprawił, że się pogubiłam.

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 11 stycznia 2014, o 19:47
przez MARTIN ANN DRIMM
Dla rozgrzewki intelektualnej przeczytajmy przysłowie greckie (cytowane, jak zwykle, z pamięci):

"Człowiek dzielny to ten, który został oszukany tysiąc razy, tysiąckrotnie go okradziono i został zdradzony po tysiąckroć, a wciąż wierzy w piękno i dobro"

Myślę, że nie jest się kimś dobrym, ale kimś dobrym człowiek się staje w danym momencie, danej sytuacji, podejmując taką, a nie inną decyzję. To nie jest "dane" na zawsze, chociaż posiada się dyspozycje większe ku temu lub mniejsze :).

EDIT: już wiem, kto napisał komentarz na blogu :).

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 11 stycznia 2014, o 21:13
przez Linka
A to tylko ja. Mam nadzieję, że się nie rozczarowałeś.

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 11 stycznia 2014, o 23:29
przez MARTIN ANN DRIMM
No weź przestań, wręcz przeciwnie :).

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 13 stycznia 2014, o 03:32
przez Shoan Gachi
Nawet znam taką osobę która została doświadczona przez życie. Niestety jednak wciąż ufa ludziom. A niestety bo jednak jest troszkę wykorzystywana. Na razie nie jest to dużym problemem bo jeszcze w liceum jest ale na dłuższą metę to jednak kiepska sprawa.

A co do dobrego czlowieka: wg mnie dobro to pojęcie względne. Każdy ma inną moralność, dla niektórych dobrym jest ratować za wszelką cenę, a dla innych lepsze jest zabicie w celu uśmierzenia bólu. Ja jestem agnostykiem darwinistą. Dla mnie dobrym uczynkiem jest to co da mi zysk. Jestem miły dla innych inni są mili dla mnie. Win win. Daję koleżance prezent i sprawia MI radość to że ona się cieszy. Podejście egoistyczne ale poprawne.

Mam nadzieję że poprawnie dołączyłem do dyskusji?

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 13 stycznia 2014, o 17:22
przez MARTIN ANN DRIMM
Należało by się zastanowić, czy pytanie "Co to znaczy być dobrym człowiekiem?" nie zawiera jakichś założeń, które uniemożliwiają prawidłowe odpowiedzenie na to pytanie, ergo, czy pytanie jest dobrze postawione :).

Mam wrażenie, że określenie "dobry człowiek", tak na poważenie, już samo w sobie wprowadza w błąd. Dlaczego? Linka zwróciła uwagę, że dobro jest względne, Shoan zauważył, że "dobrzy ludzie" czasami wskutek swojej dobroci cierpią, a jeśli tak, to być może dzieje się coś "złego" ich bliskim (cierpią widząc jego cierpienie).

Przypomnijmy, że starożytni Grecy używali pojęcia dobra (kagatos) i sumiennie je opracowywali w czasie, gdy niewolnictwo było na porządku dziennym, podobnie jak wojny toczone między miastami-państwami.

Czy dobrym czynem jest oszczędzenie życia jakiegoś człowieka? Na pierwszy rzut oka tak. Ale jeśli ten człowiek to "zły człowiek", taki który zadał śmierć wielu innym osobom dla zaspokojenia swoich chuci? U, tu jest problem, bo wydaje się, że dobrym czynem byłoby odebranie mu życia. Co jednak, gdy dowiemy się, że to ktoś pokrzywdzony przez swojego rodzica, w dzieciństwie maltretowany, bity i wykorzystywany? Dowiemy się, że złoczyńca sam stał się kiedyś ofiarą i jego dewiacja wynika z tortur w przeszłości. Czy także odbierzemy mu życie? Czy spróbujemy odizolować i zapewnić sensowne, godne warunki życia? Co jednak, jeśli zapewniając mu i jemu podobnym te warunki odbierzemy godność i sensowne warunki uczciwym obywatelom przebywającym w szpitalach? Okaże się, że warunki, które mu zapewnimy nie będą już godne i wtedy będzie on cierpieć de facto za grzechy swojej matki i ojca, którzy gryzą już ziemię. Czy to "dobre" rozwiązanie? Czy człowiek, który będzie zmuszony do podjęcia decyzji, co z tym fantem robić, zrobi cokolwiek dobrego? Zapewne nie, ale być może będzie wciąż dobry, to znaczy, będzie miał świadomość, że jego czyn przyczynia się mimo wszystko do cierpienia i jest w jakimś stopniu niesprawiedliwy.

W tym ujęciu bycie "dobrym człowiekiem" oznacza pewną dyspozycję wewnętrzną charakteryzującą się wrażliwością na drugiego człowieka, gotowość i chęć czynienia dobra.

Ale pojawia się kolejny dylemat. Z pewnością pan Terlikowski ma obie te dyspozycje (pierwszą może rozwiniętą w mniejszym stopniu), tak czy owak chce robić dobre rzeczy, lecz robi złe.

Wynika z tego, że dobro powinno być poprzedzone mądrością, a ona powinna czerpać ze źródeł nie gnozy, nie wiary, ale nauki i wiedzy.

Na razie tyle :).

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 8 marca 2014, o 18:23
przez MARTIN ANN DRIMM
No proszę, jakie zgodne towarzystwo ;).

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 15 marca 2014, o 00:12
przez Shoan Gachi
Tu zgodnY tam dowiedziałA...
Martinie, potrzebujesz reklamy Gamedeca, co by nazwa była nie mniej rozpoznawalna jak Pan Lodowego Ogrodu. Forum by się rozrosła pewnie I mniej by było spamu.

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 16 marca 2014, o 10:34
przez MARTIN ANN DRIMM
Ba. Robię co mogę. Trwają prace nad dwoma nowymi projektami...

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 24 czerwca 2015, o 17:07
przez MARTIN ANN DRIMM
Jesteś :).

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 26 czerwca 2015, o 07:57
przez siouks73
dorciaa111 napisał(a): [..] Może wtedy jestem "dobrym człowiekiem" :oops:


Czyli dobrym człowiekiem nie tyle się "jest" co się nim "bywa"? ;)

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 29 czerwca 2015, o 21:46
przez MARTIN ANN DRIMM
Chyba tak jest ze wszystkim. Bywa się szczęśliwym, bywa się dobrym, bywa się mądrym etc.

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 21 października 2015, o 10:57
przez RookieStar
To jest bardzo trudne stwierdzenie. Będąc kiedyś na obozie wędrownym z ojcem Dominikaninem usłyszałam ciekawą rzecz - żeby nie tylko zwracać uwagę na dobre uczynki, ale również na uczynki dobre - to, że się rano wstało, to że się zrobiło herbatę, umyło, nie spóźniło do pracy. Jeżeli będziemy tak na to patrzeć, wtedy zobaczymy więcej dobra na świecie.
Jednak wtedy stwierdziłam - ok, a co jeśli takie rzeczy wykonuje bardzo zły człowiek? Wtedy też mamy się cieszyć?

Co do okazywania dobra i samemu przez to cierpieć - znam sporo takich osób, szczególnie moją mamę, a niektórzy twierdzą, że również i ja tak mam (po mamie :D). Sama doszłam do wniosku, że bycie dobrym nie zawsze jest opłacalne - jeżeli chodzi o dobro materialne. Jednak jeżeli chodzi o nas samych, naszą wartość w świecie, nasze sumienie - wtedy to jest mega opłacalne. (No i dla wierzących to ma jeszcze inną wartość, ale myślę, że religii nie ma sensu tutaj przywoływać, bo
MARTIN ANN DRIMM napisał(a):dobro powinno być poprzedzone mądrością, a ona powinna czerpać ze źródeł nie gnozy, nie wiary, ale nauki i wiedzy.
)

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 22 października 2015, o 20:02
przez Farin
Wszystko fajnie i piknie. Tylko szkoda, że tak wielu ludzi wie najlepiej co jest dobre, a co złe. I do tego próbuje mi wcisnąć, że jesli będę postępował według ich zasad na pewno będę czynbił dobro, a w innym przypadku zło :/

Re: Być dobrym człowiekiem...

PostNapisane: 10 grudnia 2015, o 05:01
przez zxcv1889
Wtedy też mamy się cieszyć?
คาสิโน ปอยเปต