Strona 30 z 30

Re: Cześć

PostNapisane: 1 października 2011, o 22:48
przez Lafcadio
Lamas napisał(a):Szkoda, że tak daleko... Bo bym się brał za takie ciacho jak Ty :oops:

Damn, to żeś mnie zażył ;>

@11: rzeczywiście :D

Re: Cześć

PostNapisane: 2 października 2011, o 01:42
przez Lamas
Lafcadio napisał(a):
Lamas napisał(a):Szkoda, że tak daleko... Bo bym się brał za takie ciacho jak Ty :oops:

Damn, to żeś mnie zażył ;>

:mrgreen:
8)

Re: Cześć

PostNapisane: 2 października 2011, o 08:41
przez MARTIN ANN DRIMM
Nie wiem, dlaczego, ale mnie, Laf, teraz kojarzysz się z Godzillą :).

Re: Cześć

PostNapisane: 2 października 2011, o 18:38
przez Ceviliel
Marcin Przybyłek napisał(a):Nie wiem, dlaczego, ale mnie, Laf, teraz kojarzysz się z Godzillą :).

Lol, ale komplement... :lol:

Re: Cześć

PostNapisane: 2 października 2011, o 19:10
przez Lafcadio
Marcin Przybyłek napisał(a):Nie wiem, dlaczego, ale mnie, Laf, teraz kojarzysz się z Godzillą :).

Duża szyja, wielkie wyszczerzone zęby, flegmatyczny krok i spustoszenie w sklepie z chińską porcelaną ;>

Re: Cześć

PostNapisane: 16 października 2018, o 09:26
przez miki23
Ceviliel napisał(a):No cóż, ja jak myję ząbki teraz "jak trzeba", to na samą myśl o poziomym ruchu mnie boli... A w sumie skoro odczuwam poprawę, to czemu mam tak nie myć :) Za często to nie wiem czy myję, rano i wieczorem koniecznie, bo otoczenie by umarło (nie liczę konwentów :evilgrin: ), często po obiedzie, jak jem w domu - ale po posiłkach w szkole to głupio biegać ciągle z pastą i szczoteczką po łazienkach :lol: Lepsza guma miętowa :P
Ech, a tak w sumie to ja poproszę o tę szczepionkę na próchnicę, co to gdzieś-tam w Gamedeku chyba była :D Byłby święty spokój ze wszystkim :lol:

W sumie mi pani nie zaproponowała, tylko zaczęła szykować sprzęt, zapytałam po co, powiedziała, że usuniemy kamień... w sumie pomarudziłam, że nieee, mnie to boli (może innych osób nie boli, zawsze byłam dziwna), a ona że "przecież pani już to kiedyś miała, pani Kamilo, trzeba to zrobić..." - w sumie jestem też troszkę na siebie zła, bo chyba "dałam się naciągnąć" - tzn. jakby mnie zapytała: "Ma pani kamień, trzeba by go usunąć. Czy mam to zrobić?" to być może też bym się zgodziła (choć kto wie, chwilowo u mnie z kasą średnio, może poczekałabym z tym jeszcze ze 2 miesiące na stypendium), ale to by wtedy było tak jakby w pełni hmmm świadomie? Z własnej woli? No kurczę, nie wiem jak to nazwać, czy słowo "zmanipulowana" jest do tej sytuacji adekwatne*? (chodzi mi o postawienie mnie już trochę jak przed faktem dokonanym, ona już ten sprzęt przygotowała, no nie wiem, pewnie podobnie bym się czuła, jakby ktoś w sklepie mi powiedział "zapakowałem już dla pani towar" - trochę głupio człowiekowi powiedzieć, że "przecież ja wcale o to nie prosiłam, nie chcę kupować już teraz", choć teoretycznie nikt mi nie broni tak zrobić... No i w sklepie bym jednak łatwiej odmówiła, bo wiem czy nowy telewizor/patelnia/whatever jest mi potrzebne czy nie, a tu zadziałał jeszcze hmmm jakiś bo ja wiem, autorytet dentysty, w końcu nie ja studiowałam stomatologię...)

Hmm, wychodzi że jak zwykle się żalę. No ale niech mnie ktoś trzaśnie po łbie i powie "ty idiotko", albo pogłaszcze po głowie że mimo wszystko na dobre mi wyjdzie :lol:



*pewnie bardziej pasuje tu "głupia, bezmyślna, nie zastanawiająca się nad za i przeciw" ;)



Przez wiele lat też się nie wybierałem do dentysty, tylko zawsze jakoś tego unikałem. 2 lata temu okazało się że mam dużo problemów przez to i już regularnie musiałem chodzić. Stomatolog z gabinetuhttp://www.kolodziejczykowie.pl/ pomógł mi nie tylko wyleczyć wszystkie problemy z zębami, ale także pokazał jak dalej o nie dbać. :D